1Wtedy z Jerozolimy przyszli do Jezusa uczeni w Piśmie i faryzeusze i zapytali:
2Czemu twoi uczniowie postępują wbrew tradycji starszych? Nie myją bowiem rąk przed jedzeniem chleba.
3A on odpowiedział im:
4
5
6
7
8
9
10Potem przywołał do siebie tłum i powiedział:
11
12Wtedy podeszli jego uczniowie i powiedzieli do niego: Wiesz, że faryzeusze zgorszyli się, gdy usłyszeli te słowa?
13A on odpowiedział:
14
15Wtedy Piotr powiedział do niego: Wyjaśnij nam tę przypowieść.
16Jezus odpowiedział:
17
18
19
20
21Potem Jezus odszedł stamtąd i udał się w okolice Tyru i Sydonu.
22A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała do niego: Zmiłuj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez demona.
23On jednak nie odpowiedział jej ani słowa. Wówczas jego uczniowie podeszli i prosili go: Odpraw ją, bo woła za nami.
24A on odpowiedział:
25Lecz ona podeszła i oddała mu pokłon, mówiąc: Panie, pomóż mi!
26On jednak odpowiedział:
27A ona powiedziała: Tak, Panie, ale i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów.
28Wtedy Jezus jej odpowiedział:
29A Jezus odszedł stamtąd i przyszedł nad Morze Galilejskie. Wszedł na górę i tam usiadł.
30I przyszły do niego wielkie tłumy, mając ze sobą chromych, ślepych, niemych, ułomnych oraz wielu innych. Położyli ich u nóg Jezusa, a on ich uzdrowił;
31Tak że tłumy dziwiły się, widząc, że niemi mówią, ułomni są uzdrowieni, chromi chodzą, a ślepi widzą. I wielbili Boga Izraela.
32Lecz Jezus przywołał swoich uczniów i powiedział:
33Wtedy jego uczniowie powiedzieli mu: Skąd na tej pustyni weźmiemy tyle chleba, aby nakarmić takie mnóstwo ludzi?
34Zapytał ich Jezus:
35I nakazał ludziom usiąść na ziemi.
36Potem wziął te siedem chlebów i ryby, a podziękowawszy, łamał i dawał swoim uczniom, a uczniowie ludziom.
37I jedli wszyscy do syta, a z pozostałych kawałków zebrali siedem pełnych koszy.
38Tych zaś, którzy jedli, było cztery tysiące mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.
39A gdy odprawił ludzi, wsiadł do łodzi i przybył w okolice Magdali.